Język obcy na sportowo

Język obcy na sportowo

Nauczyciele, którzy raz na jakiś czas otwierają drzwi szkolnej klasy i organizują lekcje na sportowo na szkolnym placu zabaw czy boisku osiągają doskonałe efekty swojej pracy. Bo czy którykolwiek z uczniów poczuje, że się uczy, gdy gra z kumplami w "Dwa ognie" lub kręci hula-hop?

Dzięki cechom charakterystycznym dla danego etapu ich rozwoju dzieci przyswajają nową wiedzę w sposób naturalny, nieprzymuszony. Po prostu chłoną otaczający ich świat całymi sobą, najczęściej nieświadomie i bez większego wysiłku. Tyczy się to również nauki języków obcych. Nie zwracają uwagi na popełniane błędy, nie interesuje ich, na ile poprawnie czy wyraźnie wypowiedzą dane zdanie czy słowo, liczy się to, by zostały zrozumiane i osiągnęły dzięki temu swój cel. Ten wczesnodziecięcy egocentryzm, szczerość i ciekawość są kluczem do poznawania świata.

Eksploracja otoczenia zachodzi nie tylko na poziomie głowy, ale i ciała

– dziecko prócz tego, że zadaje pytania, rozmyśla i rozwiązuje zagadki, jest również niezwykle aktywne ruchowo i dzięki temu uczy się równie dużo i szybko. Co ważne, ponieważ nauka zachodzi wielokanałowo, zapamiętywaniu za pomocą aktywności i działania przypisuje się o wiele większą skuteczność. Ucząc dziecko języka obcego warto angażować wszystkie jego zmysły.
Nic nie zadziała tak skutecznie, jak zajęcia zaaranżowane na sali gimnastycznej, w szkolnym ogrodzie, parku czy placu zabaw. Dlaczego? Ruch aktywizuje w większym stopniu prawą półkulę mózgu, a dzięki temu informacje są lepiej kodowane w pamięci.

Niespożyta energia, potrzeba dotyku, ruszania się, zmieniania pozycji ciała

– to cechy charakterystyczne dla najmłodszych uczniów, którym tak trudno jest usiedzieć w szkolnej ławce, skoncentrować się na zajęciach. Zajęcia językowo-sportowe na świeżym powietrzu nie tylko zaspokoją potrzebę ruchu, ale też będą wiązały się z przyjemnymi skojarzeniami z beztroską zabawą z kolegami. Dzięki “sportowym” lekcjom zaspokojenie potrzeby spożytkowania energii zadziała motywująco do nauki, wzbudzając chęć do poznawania języka obcego.

Bez stresu

Dodatkowo lekcje te, pozbawione napięcia emocjonalnego, będą się po prostu dobrze kojarzyć. Wyprowadzenie klasy czy grupy poza teren szkoły ma bowiem tę zaletę, że lekcja odbywa się poza naznaczonymi dla typowej nauki okolicznościami. Swoboda i nieskrępowanie uwalniają potencjał tkwiący w uczniach, zwłaszcza tych, którym mury szkolne nie kojarzą się zbyt dobrze. Wyjście z nich daje okazję do pokazania możliwości, wyrażania swojego zdania, odważnego wypowiadania się. Już nie trzeba siedzieć sztywno w ławce, chowając się za plecami kolegi lub z ręką uniesioną w górę w oczekiwaniu na swoją kolej. Tu znakiem, który zezwala lub zachęca do odpowiedzi może być złapanie piłki, odbicie rakietką lotki czy skok przez skakankę.

W zdrowym ciele… zdrowy umysł

Lekcje języka obcego połączone z aktywnością ruchową mają wiele innych zalet. Prócz otwierania umysłów na nową wiedzę “przy okazji”, wzmacniają koordynację, rozwijają fizycznie, wykorzystują elementy współpracy, rywalizacji i społecznych interakcji – zachowań w grupie, w parze.

Jak przeprowadzać lekcje na sportowo?

Oczywiście zajęcia na świeżym powietrzu, aby realizowały założenia programowe, miały jakikolwiek sens i nie wymknęły się spod kontroli, muszą być starannie zaplanowane, tak, aby aktywizacja zachodziła nie tylko na poziomie ruchowym, ale i umysłowym. Zanim przyjdzie dzień TEJ lekcji, poprzedzające ją zajęcia warto poświęcić na wprowadzenie treści, których będzie dotyczyła, a których w terenie nie uda się zrealizować – np. zapoznanie z nowym czasem czy konstrukcją gramatyczną, porcją nowego słownictwa. Kiedy już grupa znajdzie się na placu zabaw, mogą rozpocząć się zabawy wykorzystujące zaprezentowaną wcześniej wiedzę. Może to być gra w poszukiwanie schowanych przedmiotów z podpowiedziami wykorzystującymi przyimki, może to być wyścig dwóch drużyn, których członkowie na sygnał podbiegają do nauczyciela, który wskazuje im, jaki owoc mają zabrać z koszyka. Dzieci nie tylko muszą zrozumieć polecenie nauczyciela, ale i po powrocie do drużyny muszą opowiedzieć, jaki owoc mają w dłoni – poprawny opis i następna osoba rusza do wyścigu. Tak samo można postąpić z przedmiotami z innej grupy tematycznej. Kalambury, zabawa w dwa ognie, berek, skakanie przez skakankę, a w zasadzie każda “polska zabawa” przeprowadzona w danym języku bądź przystosowana do tego, by dzieci wykazały się aktywnością w danym języku daje możliwości do nauki.
Dzieci uwielbiają zajęcia w terenie, nie traktują ich jako lekcji i nawet nie zauważają procesu uczenia się. Warto więc, wraz z wiosną, która w końcu rozwinęła swoje skrzydła, wyjść ze szkolnych murów i rozwinąć potencjał dzieciaków, organizując od czasu do czasu „sportowe” lekcje języka obcego.

Może również to Ciebie zaciekawi?

Zbyt wcześnie na naukę języka obcego?

Zbyt wcześnie na naukę języka obcego?

Angielski od przedszkola? Hiszpański od pierwszych klas podstawówki? Włoski dla czterolatków? Czy to ma sens, czy warto zapisywać dziecko na zajęcia językowe, “odbierać mu wolny czas i tracić pieniądze?”.Przecież to dziecko niczego się w tym wieku nie nauczy... To częste dylematy, z…
Czytaj artykuł
Wszystkie wpisy
Czym jest langzie?

Langzie to największa polska porównywarka szkół i kursów językowych. Z nami znajdziesz swój wymarzony kurs w swoim mieście!

Znajdź kurs
hola!
Salut :-)